Integracja firmowa poza miastem

0
43
Rate this post

Schemat jest znany każdemu, kto choć raz organizował wyjazd zespołu. Duży hotel konferencyjny, sala z numerem, przerwa kawowa na korytarzu dzielonym z dwiema innymi firmami. Ludzie wracają do pokoi, bo nie ma dokąd wyjść, a wieczorem integracja przenosi się do baru, gdzie zostaje sześć osób z tego samego działu. Formalnie punkt „wyjazd integracyjny” został odhaczony. Praktycznie zespół spędził dwa dni w miejscu, które równie dobrze mogło być lotniskiem, i wrócił z tym samym podziałem na grupki, z którym przyjechał. Problem nie leży w programie ani w budżecie, tylko w skali i w tym, że nikt tam nie czuje się gospodarzem.

Mniejszy obiekt zmienia dynamikę grupy

Kiedy w tym samym miejscu nie funkcjonują równolegle trzy wydarzenia, znika najbardziej kosztowny element dużego hotelu, czyli anonimowość. Zespół przestaje być jedną z kilku grup w rotacji i zaczyna zajmować przestrzeń jako całość. To ma wymierne konsekwencje: ludzie mijają się kilka razy dziennie, przy jednym stole siedzą osoby z różnych działów, a rozmowa nie kończy się wraz z zamknięciem sali.

Druga różnica dotyczy tego, co się robi między blokami merytorycznymi. W mieście trzeba to kupić: firma zewnętrzna, animator, scenariusz gry terenowej i podpisany kosztorys. Nad wodą, w otoczeniu lasu, część aktywności dzieje się bez organizatora. Boisko, kajaki, rowery wodne, spacer wzdłuż brzegu, sauna po południu, wspólne wyjście na plażę. Nikt tego nie prowadzi, więc nie ma efektu przymusowej zabawy, który w wielu zespołach działa dokładnie odwrotnie do zamierzenia. Ognisko czy grill dają ten sam efekt tanim kosztem: jedna aktywność, wszyscy w jednym miejscu, żadnego podziału na stoliki.

Trzeci element to wspólny posiłek. Tam, gdzie sala jest jedna i w danym terminie obsługuje jedno wydarzenie, kolacja automatycznie zbiera cały zespół. To brzmi banalnie, dopóki nie porówna się tego z hotelem, w którym restauracja przyjmuje w tym samym czasie gości indywidualnych i dwie inne firmy, a wasza grupa siedzi przy pięciu stolikach w różnych końcach sali.

Logistyka: dojazd, nocleg, catering i koszty

Wyjazd poza miasto stoi i upada na dojeździe. Sensowny próg to mniej więcej dwie godziny drogi, czyli dystans, który da się pokonać rano bez zrywania zespołu o piątej. Przykładem obiektu, który mieści się w tym progu dla Dolnego Śląska, jest hotel w lesie nad Jeziorem Złotnickim w otoczeniu Gór Izerskich, oddalony o około dwie godziny od Wrocławia i około półtorej godziny od Drezna, co ma znaczenie, jeśli w spotkaniu bierze udział część zespołu z Niemiec. Parking na miejscu jest bezpłatny, więc dojazd własnymi autami nie generuje dodatkowej pozycji w kosztorysie.

Nocleg w takich obiektach bywa mieszany i to jest zaleta, a nie kompromis. Pokoje hotelowe dla tych, którzy chcą mieć swój kąt, domki dla grup, które wolą siedzieć razem wieczorem. Łącznie daje to elastyczność w układaniu kosztu na osobę, bo nie każdy nocleg musi być w tym samym standardzie i cenie.

Catering na miejscu upraszcza dzień bardziej, niż wynika to z arkusza. Zniknięcie transferów między salą a restauracją to nie tylko oszczędność pieniędzy, ale przede wszystkim odzyskane godziny w programie i brak ryzyka, że połowa grupy spóźni się na blok po obiedzie. Warto od razu przekazać liczbę osób na diecie wegetariańskiej, wegańskiej i bezglutenowej, bo w mniejszych kuchniach robi się to bez problemu, ale z wyprzedzeniem, a nie przy stole.

Porównanie kosztów z hotelem miejskim rzadko wypada tak, jak sugeruje cena za pokój. W mieście do rachunku dochodzi wynajem sali, sprzęt, transfery, kolacja w zewnętrznym lokalu i często parking. Poza miastem większość tych pozycji jest w jednym rozliczeniu, a atrakcje, za które w mieście płaci się osobno firmie eventowej, są częścią terenu.

Co ustalić przed podpisaniem umowy

Krótka rozmowa z recepcją albo działem sprzedaży rozstrzyga to, czego nie widać na zdjęciach.

Czy w waszym terminie obiekt przyjmuje inne grupy i jakiego rodzaju. Ile osób mieści sala w układzie konferencyjnym, a nie bankietowym, i czy jest to ta sama przestrzeń co restauracja. Ile jest łącznie miejsc noclegowych i jak rozkładają się między pokoje a domki. Czy w danym terminie obowiązuje minimum osobowe. Czy plaża, boisko i wypożyczalnia sprzętu są w tym czasie do dyspozycji grupy i czy wchodzą w cenę. Jaka jest przepustowość łącza, jeśli w programie jest wideokonferencja lub prezentacja online. Jakie wyposażenie sali jest w standardzie, a co jest dodatkowo płatne. Do kiedy można zgłosić ostateczną liczbę uczestników i diety.

Odpowiedzi warto mieć mailem przed podpisaniem umowy, bo to jedyny moment, w którym zmiana warunków nic nie kosztuje.